Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript! Aby przeglądać naszą stronę uruchom Javascript. Instrukcja dla twojej przeglądarki: Tutaj

Dieta managera - pokonaj stres dietą

Dieta managera - pokonaj stres dietą

Ważny projekt, spotkanie z kluczowym klientem, zaległy raport, o który szef dopytuje się już piąty raz... a Ciebie ogarnia coraz większy stres. Z nerwów przestajesz jeść, albo wręcz przeciwnie, zaczynasz zajadać się słodkimi czy słonymi przekąskami. Masz wrażenie, że Twoje samopoczucie się pogarsza i na niczym nie możesz się skupić. Znasz ten stan? My wiemy, co go wywołuje i jak zahamować to błędne koło. Podsuwamy Wam parę trików na temat diety managera.

Na początek zacznijmy od oczywistości. Bycie w ciągłym biegu i pod presją terminów nie jest zdrowe ani łatwe, ale będąc szefem projektu czy zespołu nie ma się co okłamywać – nie da się tego uniknąć. Czy to znaczy, że wraz za zawodowym sukcesem jesteśmy skazani na złe odżywianie? Absolutnie nie! Ustalmy najpierw, jak stres wpływa na sposób, w jaki jemy. 

Jeśli zwiększony stres prowadzi u Ciebie do bezmyślnego podjadania batoników czy fast foodów – musisz zwrócić większą uwagę, na to, co jesz. W przewlekłym stresie organizm domaga się jedzenia, ale zwykle wcale nie chodzi tutaj o ilość, a o jakość – dobrą energię ze zdrowych tłuszczów i węglowodanów.

 Zamiast chrupać słone paluszki, idź do sklepu po pełnoziarniste pieczywo i awokado. Przygotowanie takiej szybkiej kanapki zajmie dosłownie 5 minut, a organizm odwdzięczy się lepszym samopoczuciem i kreatywnością. Dbaj, by w diecie nie zabrakło białka – nawet, jeśli nie jesz mięsa, dobre białko znajdziesz w roślinach strączkowych czy zbożach. Postaw na warzywa – zawierają fitozwiązki i antyoksydanty, wspomagają funkcjonowanie układu nerwowego.

 Najogólniej rzecz ujmując – najgorzej, kiedy w ciągu stresującego dnia pochłania się puste kalorie. Układ nerwowy nie ma z czego czerpać potrzebnych mu składników regeneracyjnych – magnezu, potasu, witamin z grupy B.

 A co z tymi osobami, które w stresie nie mogą przełknąć ani kęsa? Brak apetytu w stresujących sytuacjach nie jest niczym dziwnym – to odpowiedź organizmu na zbliżające się zagrożenie. Problem w tym, że kiedy naszych przodków ten mechanizm ratował przed tygrysem, nas osłabi, bo żaden tygrys nie skradał się trzy miesiące, a duży stres w pracy może trwać permanentnie. Żeby go rozładować, trzeba organizm trochę oszukać.

 Warto zacząć od pożywnych koktajli – picie w stresie zwykle jest dużo łatwiejsze niż jedzenie. A więc banana miksujemy z jogurtem lub kefirem, dodajemy do tego garść płatków owsianych i orzechów i łyżkę oleju lnianego. Tym sposobem już kilka łyków pozwala nam dostarczyć do mózgu potrzebne mu substancje. 

 Kiedy już rozładujemy pierwszy stres, warto sięgnąć po coś pysznego, czego jedzenie sprawi nam przyjemność. Niech to jednak będzie pełnowartościowe danie, np. kasza z duszonym mięsem, taka, jaką jadało się domu. Tzw. comfort food zbyt często mylnie kojarzy się ociekającym karmelem sernikiem z cukierni. W rzeczywistości o sile comfort food stanowią…wspomnienia. Dla jednej osoby będzie to więc kisiel z owocami, jaki robiła mu mama albo rosół pełen pietruszki, jaki jadało się co niedzielę wraz z całą rodziną. Domowe, pełnowartościowe jedzenie psychicznie przywróci poczucie bezpieczeństwa i złagodzi stres. A o to właśnie chodzi!

 Niezależenie od tego, jak reagujesz na stres, miej świadomość, że dietą i tym, co jesz, możesz pogorszyć lub poprawić swoją sytuację. My pomagamy zapracowanym osobom – managerom, młodym mamom, sportowcom – odżywiać się w sposób zbilansowany, dobry dla ciała i wspierający działanie mózgu. Wiemy, jak trudno jest znaleźć czas na zakupy i gotowanie, dlatego dowozimy gotowe posiłki pod Twoje drzwi. Jeśli chcesz wiedzieć, jak możemy pomóc Tobie zwalczyć stres, zapraszamy do kontaktu.