Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript! Aby przeglądać naszą stronę uruchom Javascript. Instrukcja dla twojej przeglądarki: Tutaj

PROBIOTYK potrzebny od zaraz!

PROBIOTYK potrzebny od zaraz!

Z trendami w żywieniu jest trochę jak z trendami w modzie. Mniej więcej co miesiąc dowiadujemy się, że „naukowcy” znaleźli kolejne superfoods: jagody goji, orzechy czy jarmuż. Przez kolejny miesiąc restauracje i blogerzy prześcigają się w nowych przepisach z tymi właśnie składnikami. Oczywiście za chwilę okazuje się, że superfoods nie są aż takie super, a ich wpływ na nasze zdrowie bywa przeceniany.

 

Jednak podobnie jak w świecie ubrań, są jednak pewne klasyki, które były, są i będą w kanonie dobrego stylu (lub dobrej diety, jak w naszym przypadku). Co jakiś czas przychodzą w nowych odsłonach, pod inną nazwą lub wykorzystane w innowacyjny sposób. Gwiazdą tego artykuły są…kiszonki!

Pierwsza myśl? Ogórki i kapusta kiszona! Polskość w czystej postaci. Kiszonki to jednak o wiele więcej możliwości. A jeszcze więcej właściwości! Ale po kolei… Zacznijmy od najważniejszego.

Kiszonki to wspaniała forma przetworzenia warzyw - pozwala na zatrzymanie w nich właściwości odżywczych i zdrowotnych! Wchodzimy właśnie w okres bardzo wymagający dla naszego zdrowia – wiosenne przesilenie. Zaczynają się pierwsze ciepłe dni, więc ochoczo zrzucamy grube kurtki i swetry.. Tym samym na własne życzenie, narażamy się na przeziębienia, katar i inne nieprzyjemności. By takich dolegliwości uniknąć, przydałby nam się jakiś wspaniały i naturalny probiotyk, prawda?

Voila! Kiszone warzywa są przede wszystkim źródłem kwasu mlekowego, powstałego w procesie fermentacji. Kwas ten wzmacnia nasz układ odpornościowy, oczyszcza organizm oraz reguluje florę bateryjną w naszych jelitach. Co za tym idzie, wspomaga również trawienie. Kiszonki dostarczają też ogrom witamin B1,B2 i B3, a te z kolei regulują nasz metabolizm. Na tym się ta wyliczanka zalet nie kończy! Wspomniane witaminy zwiększają przyswajalność żelaza, więc mogą być pomocne w przypadku anemii. Można też kiszonki zaliczyć do trendu „zero waste”, bo sok który powstaje w wyniku procesu fermentacji, jest prawdziwym eliksirem zdrowia – można go popijać w ciągu dnia zamiast słodkich, gazowanych napojów, które zawierają zwykle jedynie cukier i barwniki.

Dodatkowo, kiszonki są niskokaloryczne. Dzieje się tak, dlatego że proces fermentacji obniża zawartość cukru w warzywach i owocach. Dosłownie tracą kalorie! Wspaniale, prawda? Oprócz tego są źródłem błonnika, który oprócz swoich oczywistych zalet, daje poczucie sytości

O tym, że kiszonki są obecne w kuchni słowiańskiej od bardzo dawna, wie większość z nas. To praktycznie podstawa kuchni staropolskiej. Nie jesteśmy jednak jedynym zakątkiem świata, który upodobał sobie ten sposób konserwacji. Kilka lat temu na światową scenę kulinarną weszło przebojem koreańskie kimchi!

Totradycyjny dodatek z kuchni koreańskiej, w który podstawa to kiszona kapusta pekińska, rzodkiewka lub ogórek.. W zdecydowanej większości przypadków, podawane na ostro z chilli. Orientalne niebo! A dla nas, przyzwyczajonych do tradycyjnych kiszonych ogórków czy kapusty… powiew świeżości! Nowa interpretacja klasyki.

Lista warzyw i owoców, które możemy poddać procesowi kiszenia, jest właściwie ograniczona tylko naszą wyobraźnią! Wśród najciekawszych, które proponują szefowie kuchni, znajdują się banany, bób, kiełki rzodkiewki, truskawki a nawet jajka!

Sam proces kiszenia też może się różnić - można kisić w solance, w miodzie, w jogurcie.

Warto jednak pamiętać, że kiszonki będą znakomitym uzupełnieniem zbilansowanej diety, nie jej głównym lub jedynym składnikiem. Zawierają stosunkowo dużo soli, co odpowiedniej ilości będzie ich zaletą, jednak w zbyt dużej ilości… oczywiście wadą.

Ciekawostką jest, że niestety nasz ukochany w Polsce zestaw, czyli ryba i kiszona kapusta, to bardzo złe połączenie! Ryba to źródło jodu, natomiast kapusta to źródło związków goitrogennych, które utrudniają wchłanianie jodu. Warto więc te potrawy rozdzielić, by móc w pełni cieszyć się ich bogactwem.